Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Cookies.
01 X 2013

Wykład premiera Donalda Tuska w AON

  • pobierz pdf
  • drukuj
  • zmniejsz czcionkę
  • rozmiar pierwotny
  • powiększ czcionkę
Panie Rektorze, Szanowni Goście, Panowie Generałowie, oficerowie, studenci akademii - nie ma ważniejszego zadania dla władzy publicznej jak zapewnienie bezpieczeństwa własnym obywatelom.
Wykład premiera Donalda Tuska w AON - zdjęcie
Fot. M.Nędzyński/DPI MON

Ten najwyższy wymiar bezpieczeństwa to bezpieczeństwo całej wspólnoty narodowej i państwowej. A to bezpieczeństwo zależy w dużej mierze od żołnierzy, od ich przygotowania, od mądrej polityki obronnej. Są to trzy filary nowoczesnego spojrzenia na wymogi obronności naszej Ojczyzny. Pierwszym z nich jest mądra polityka międzynarodowa, prowadzona w kontekście bezpieczeństwa państwa. Jesteśmy od wielu lat w najsilniejszym układzie militarnym i obronnym,  jaki powstał w historii całej ludzkości - w Sojuszu Północnoatlantyckim.

Nawet jeśli w ostatnich latach niektórzy politycy i komentatorzy poddawali w wątpliwość kondycję i znaczenie NATO we współczesnej polityce i współczesnych konfliktach, nie ulega wątpliwości, że Sojusz pozostaje wciąż najlepszym wynalazkiem obronnym XX i XXI wieku. Najlepszym także z punktu widzenia Polaków i państwa polskiego. To, co wydaje się nie wymagać wyjaśnień, ale niekiedy wymaga politycznego potwierdzenia, to fakt, że nie ma skutecznego Paktu Północnoatlantyckiego bez Stanów Zjednoczonych. To przekonanie jest szczególnie ważne w tej części świata, w Polsce i w Europie. Tak jak każda organizacja polityczna czy zbrojna formacja, także NATO potrzebuje lidera,  gotowego do działania w każdej krytycznej sytuacji. Nie ulega wątpliwości, że przyszłe, skuteczne działania Paktu, a co za tym idzie − bezpieczeństwo całej wspólnoty cywilizacyjnej Zachodu, której jesteśmy elementem, w dużej mierze zależy od tego, czy Stany Zjednoczone będą nadal zdolne do realizowania tej historycznej roli lidera.  Tu, w Polsce,  jesteśmy przekonani, że ta rola jest jak najbardziej pożądana i naszej opinii nie zmieniają wydarzenia czy komentarze, które zmierzają do podważenia tego modelu działania w przestrzeni międzynarodowej. Chcemy to podkreślić także dziś, gdy mamy poczucie kryzysu przywództwa we współczesnym świecie i narastającego chaosu w wielu częściach naszego świata. Ale to właśnie w takich momentach odnowa przywództwa, budowa właściwej hierarchii obronnej w naszej wspólnocie cywilizacyjnej − wydają się szczególnie pożądane.

NATO to także obowiązki spoczywające na krajach Unii Europejskiej. Coraz więcej mówi się o potrzebie zwiększenia regionalnych zdolności obronnych. Nikt nie może mieć wątpliwości, że NATO, mając nawet tak potężnego lidera,  jak USA, będzie skutecznie broniło państw wchodzących w jego skład wyłącznie wtedy, gdy wszystkie elementy tego układu będą dobrze przygotowane do ewentualnych przyszłych konfliktów. Współpraca regionalna to obowiązek,  który spoczywa na takich wspólnotach politycznych, jak Unia Europejska,  i na poszczególnych jej członkach − państwach UE.

Wszyscy mamy poczucie, że w Unii Europejskiej słów jest często więcej niż czynów. Dotyczy to dzisiejszej polityki bezpieczeństwa i obrony. Ale Polska jest jednym z tych krajów, które starają się, aby nowe definicje, nowe wyzwania przybierały także praktyczny wymiar obronny. Mówimy dziś o takich wyzwaniach jak Pooling and Sharing i  Smart Defence. W Polsce wiemy jednak, że od pustych haseł nie przybędzie zdolności obronnych. Te hasła trzeba umieć przekuć w konkrety.

 W Warszawie, na zaproszenie polskiego rządu, odbyło się niedawno spotkanie, które daje szansę, aby te nowe definicje europejskiej polityki bezpieczeństwa i obrony stały się faktycznymi działaniami. Mam na myśli spotkanie liderów wyszehradzkich i weimarskich − prezydenta Francji i kanclerz Niemiec, a także przywódców państw Grupy Wyszehradzkiej. Rozmawialiśmy o konkretnych wymiarach współpracy obronnej na poziomie regionów. Już wtedy Polska sugerowała potrzebę budowy politycznego systemu zwiększającego możliwości obronne Paktu Północnoatlantyckiego i większego bezpieczeństwa dla UE. Paktu, który byłby otwarty nie tylko na Niemcy, Francję i państwa Grupy Wyszehradzkiej, ale także obejmował państwa bałtyckie, Rumunię, Bułgarię i Turcję.

Będziemy rozmawiali o regionalnych sposobach zwiększenia mocy obronnej także na najbliższym spotkaniu UE. Odbędzie się ono w grudniu, w Brukseli,  i będzie poświęcone polityce obronnej. Nie ulega wątpliwości, że jeśli chodzi o politykę obronną,  Europa musi obudzić się z pewnego letargu. Dzisiaj także widać wyraźnie, że nikt nie otrzyma wsparcia czy pomocy obronnej na kredyt.

Zarówno w wymiarze narodowym  i  regionalnym, jak i w wymiarze unijnym, każdy musi zainwestować dużo pieniędzy i własnych zdolności przemysłowych i wojskowych we wspólne bezpieczeństwo. To szczególnie istotne dla naszego kraju. Dlatego Polska odgrywa wiodącą rolę w budowie nowego modelu współpracy militarnej z jednym z naszych wschodnich sąsiadów − Ukrainą. Dzięki aktywności i kompetencji także osób obecnych tu,  na tej sali,  mogę powiedzieć, że dziś ten budujący się związek pomiędzy UE a Ukrainą także w wymiarze obronnym staje się faktem.

Polityka obronna, mądre pakty, aktywność dyplomatyczna, budowa nowych formatów międzynarodowych −  oczywiście nie wystarczy. Tym drugim filarem jest silna gospodarka, która przekłada się także na możliwości obronne danego państwa. To nie jest przypadek, że Polska w ostatnich 5 latach, latach globalnego i europejskiego kryzysu finansowego, była tym państwem, które nie oszczędzało na własnym bezpieczeństwie. Wydatki na obronę w ostatnich 5 latach wzrosły o około 30 proc.

Ten zdecydowanie największy wśród państw członkowskich NATO  wzrost wydatków na obronność nie był skutkiem nacisku czy lobbingu. To był efekt opracowania wraz  z polskimi  wojskowymi przemyślanej  strategii budowania realnej możliwości obronnej, rzeczywistego potencjału obronnego. Ostatnie lata pokazały bardzo wyraźnie, że na sojuszników może liczyć ten, kto sam potrafi się bronić. Powoli upada mit bezpiecznej Europy, która nie musi wkładać wysiłku we własną obronność. Dramatyczne zdarzenia, do jakich dochodziło w wielu miejscach świata, pokazują, że własne możliwości obronne to największa, najlepsza i najskuteczniejsza gwarancja zaangażowania się sojuszników w sytuacji krytycznej. Silnych broni się lepiej i łatwiej.

Dlatego Polska musi być silnym członkiem zarówno Paktu Północnoatlantyckiego, jak i wszystkich innych formatów polityczno-obronnych.  Dlatego założyliśmy, że plan modernizacji armii musi być wyzwaniem nie tylko dla polskich wojskowych, ale także dla polskiego rządu. Kilkanaście dni temu Przyjęliśmy 10-letni plan modernizacji. Nazywamy go  „Polskie kły”. Nazwa może nieco romantyczna, ale dobrze oddaje nasze intencje. Polska musi mieć własne możliwości odstraszania; głównie po to, by nasi sojusznicy wiedzieli, że można na nas liczyć w także w chwilach krytycznych. Tych możliwości nie zbudujemy bez przeprowadzonej na wielką skalę modernizacji polskiej armii.

W najbliższych 10 latach zainwestujemy w obronność  dziesiątki miliardów złotych. Oczywiście,  wszystko będzie zależało od wzrostu gospodarczego, ale będąc umiarkowanym i realistycznym optymistą, mogę powiedzieć, że będzie to ponad  100 mld zł. W ciągu 10 lat  wydamy tę sumę na szeroko pojętą modernizację i politykę obronną. I zrobimy to z przekonaniem, że w chwili wyzwania na nowoczesnym polu bitwy liczyć się będą przede wszystkim kompetencje wynikające z wykształcenia, jakości sprzętu, nowoczesnego myślenia taktycznego i strategicznego. W dużej mierze więc skuteczność tego przyszłego doświadczenia będzie zależała od Was: uczących się i wykładających w takich placówkach,  jak AON.

To nie są zdania wypowiedziane na użytek dzisiejszej uroczystości. Jestem przekonany, że aby stawić skutecznie czoła zagrożeniom, a przecież takie mogą się pojawić, musimy być − Wy musicie być! −  inteligentniejsi niż przeciwnik. Na przyszłym polu bitwy musicie dysponować lepszym lub porównywalnie dobrym  sprzętem, ale musicie też być lepiej przygotowani merytorycznie niż przeciwnik. I dlatego modernizacja dotyczy także ludzi, nie tylko sprzętu.

W tym nowoczesnym programie obrony, którego fundamentem jest modernizacja polskich Sił Zbrojnych, duży nacisk kładziemy na rozwój obrony powietrznej i zdolność do obrony w cyberprzestrzeni. To, co do niedawno wydawało się tematem science fiction, dziś staje się rzeczywistością, dlatego musimy zdawać sobie sprawę, że przyszłe konflikty rozgrywać się będą m.in. w cyberprzestrzeni, a przede wszystkim w powietrzu. To pokazuje,  jak istotną sprawą  jest dobrze pojęta modernizacja, nowoczesność, wysoki poziom wykształcenia wojskowych i inteligencja dowódców. Jeśli chcemy wyposażyć polskie Siły Zbrojne w najnowocześniejszy sprzęt, jeśli chcemy, by polska zdolność odstraszania była zbudowana na najwyższych technologiach, to nie możemy dzisiaj oszczędzać na wydatkach. To nasza inwestycja w przyszłość.

Cieszę się, że mogłem wczoraj uczestniczyć w inauguracji roku akademickiego w Łodzi. Podczas tej uroczystości podpisano porozumienie o współpracy między Politechnikami: Warszawską i Łódzką  oraz  Wojskową Akademią Techniczną. To pokazuje,  jak bardzo przenikają się dzisiaj potrzeby cywilnej gospodarki i potrzeby polskiego wojska. Jestem przekonany, że ta wielka inwestycja w narodowe bezpieczeństwo będzie także wielką i mądrą inwestycją w polską gospodarkę i w polską naukę. To strategia win – win; może to nadużywany slogan, ale w tym wypadku naprawdę znajduje potwierdzenie. Po raz pierwszy w historii Polski  wielkie pieniądze, które zainwestujemy w polskie wojsko, będą jednocześnie pieniędzmi zainwestowanymi w polskie technologie, w polską wynalazczość i w polską gospodarkę.  Dlatego m.in., na wniosek ministra obrony narodowej, pana  Tomasza Siemoniaka, postanowiliśmy tak twardo postawić na polonizację największych inwestycji związanych z modernizacją SZ; po to, aby pieniądze wydane w czasie pokoju na wojsko jak najlepiej służyły w przestrzeni cywilnej.

Jestem przekonany, że ta synergia będzie kontynuowana i może stać się najważniejszym dziełem tych, którzy rozpoczynają   dziś naukę. Tych, którzy tu, w Akademii Obrony Narodowej,  zaczynają swoją przygodę z wojskiem.

Życzę Wam wszystkim determinacji i wiary w to, że nasze wspólne działania mają sens. Życzę Wam odwagi, kompetencji i kwalifikacji. To naprawdę od Was, a szczególnie od Waszych kwalifikacji będzie zależało bezpieczeństwo przyszłych pokoleń.

Będąc tu z Wami, czuję, że Polska będzie w naprawdę  dobrych rękach!

 

Wykład inauguracyjny, wygłoszony 1 października 2013 przez premiera Donalda Tuska w Akademii Obrony Narodowej.
Tekst nieautoryzowany.
Tytuł pochodzi od redakcji.

 

  • publikuj na facebook
  • publikuj na tweeter
  • publikuj na google plus
Najnowsze - ostatnie wpisy
16 II 2019
Zacieśniamy współpracę obronną w naszym ...
-  Rozmawialiśmy na temat „Fort Trump”. Jest duże zrozumienie, jeśli chodzi o Kongres Stanów Zjednoczonych, o senacką komisję obrony, ale także w ...
Szef MON na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa
15 II 2019
Amerykańska obecność w Polsce to ...
- Zwiększenie amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce będzie miało znaczenie dla całej wschodniej flanki NATO. Jeśli będzie trzeba, Pentagon dostanie więcej czasu ...
15 II 2019
Najlepsi zostają żołnierzami Wojska Polskiego
Rusza trzeci etap kampanii rekrutacyjnej „Zostań żołnierzem Rzeczypospolitej”. 4 lutego br. rozpoczęła się kwalifikacja wojskowa, podczas której będziemy przekonywać młodych Polaków ...
15 II 2019
Więcej studentów-informatyków na uczelniach wojskowych
Zgodnie z zapowiedzią ministra Mariusza Błaszczaka, resort obrony narodowej przyjmie więcej studentów na uczelnie wojskowe, na kierunki związane z informatyką. Zwiększone ...