Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Cookies.
11 VII 2017

Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa

  • pobierz pdf
  • drukuj
  • zmniejsz czcionkę
  • rozmiar pierwotny
  • powiększ czcionkę
– Mówimy o tym z perspektywy 70 lat, bo każde ludobójstwo wymaga od nas pamięci, a od spadkobierców tych, którzy tego dokonali, zadośćuczynienia przez przyznanie prawdy, przez wspólną pokutę za to, co się zdarzyło – mówił  minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podczas Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwana Wołyniu.
Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa - zdjęcie
Fot. ppor. Robert Suchy/CO MON

We wtorek, 11 lipca 2017 r., w Warszawie przy Skwerze Wołyńskim odbyły się centralne uroczystości, w których udział wzięli przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP, Kancelarii Sejmu i Senatu, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz instytucji i władz samorządowych, organizacji kombatanckich, a także mieszkańcy Warszawy. Obecne były także rodziny ofiar zbrodni na ludności cywilnej Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej. W obchodach udział wziął także Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. 


Organizatorem obchodów jest Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych wraz z Instytutem Pamięci Narodowej, Stowarzyszeniem Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów oraz Zarządem Okręgu Wołyńskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

- Mówimy o tym z perspektywy 70 lat, bo każde ludobójstwo wymaga od nas pamięci, a od spadkobierców tych, którzy tego dokonali, zadośćuczynienia przez przyznanie prawdy, przez wspólną pokutę za to, co się zdarzyło. Dzisiaj stoimy tutaj po to, by powiedzieć, że Polacy nigdy tego czasu nie zapomną, że ludobójstwo to miało swój pierwowzór i to było ludobójstwo niemieckie, hitlerowskie i miało swoje następstwo i było to ludobójstwo sowieckie, rosyjskie, którego doświadczyła Polska – powiedział szef MON podczas uroczystości obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu.


- Ludobójstwo, które wówczas się dokonało, miało swój straszliwy kształt, którego nie do końca wciąż jesteśmy świadomi, którego potworność i okrucieństwo sprawia, że wciąż cofamy się przed tym, by dzisiaj, po tylu latach zobaczyć, co oni w tych straszliwych chwilach przeżywali. Ale to ludobójstwo miało też swój plan, miało swój cel, miało swój zbrodniczy kształt. Bo nie było odruchem zemsty, było długofalowym planem, którego celem z jednej strony było wytrzebienie ludności polskiej żyjącej tam od setek lat, ale z drugiej strony celem było podzielenie narodów, odseparowanie i rzucenie nieprzebytej - wydawałoby się - smugi nienawiści i cierpienia między pobratymczymi narodami – mówił minister Antoni Macierewicz.

 

- Trzeba pamiętać, że już w tamtym czasie byli ludzie zdolni przekroczyć krwawą rzekę nienawiści - było kilkuset Ukraińców, którzy ratowali Polaków. Byli żołnierze AK, którzy w 1945 i 1946 r. podejmowali wspólne działania bojowe z ukraińskimi żołnierzami przeciw bolszewikom. Konieczne jest spełnienie warunku pamięci, zrozumienia, uzyskania przebaczenia, byśmy mogli powiedzieć – przebaczamy, razem będziemy działali na rzecz przyszłości, pokoju ,wspólnego działania przeciw wspólnym wrogom. Dziś mówimy o krwi męczenników, która woła o naszą pamięć – zaakcentował  minister.


Podczas uroczystości została odsłonięta tablica informacyjna przy Pomniku Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej w województwach południowo-wschodnich w latach 1942-1947. Zostały też złożone kwiaty przy pomnikach Ofiar Ludobójstwa i 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej.
 

 ***

Na pl. Marszałka Józefa Piłsudskiego odbyła się  też uroczysta zmiana posterunku honorowego przed Grobem Nieznanego Żołnierza, Apel Pamięci oraz złożono kwiaty na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza.

- Czcimy dzisiaj pamięć męczenników Kresów Wschodnich. Czcimy pamięć ofiar straszliwego ludobójstwa, które doprowadziło do wyniszczenia ludności polskiej. Czcimy też pamięć bohaterskich obrońców (...) żołnierzy polskich, którzy z bronią w ręku nie wahali się zorganizować miejsca oporu – mówił podczas uroczystości szef MON.

Minister Antoni Macierewicz zaznaczył, że na filarach Grobu Nieznanego Żołnierza powinna zawisnąć tablica przywołująca miejscowości Wołynia, w których miały miejsce najgorsze zbrodnie na Polakach, ale też te, w których opór był najlepiej zorganizowany.



***
Ziemie dawnych wschodnich województw Rzeczypospolitej zostały doświadczone szczególnie mocno w czasie II wojny światowej. Na tych terenach ścierały się dwa największe totalitaryzmy XX wieku: III Rzesza Niemiecka i komunistyczny Związek Sowiecki. Działania niemieckich i sowieckich okupantów stwarzały sprzyjające warunki do budzenia się nienawiści na tle narodowościowym i religijnym, a podejmowane próby osiągnięcia porozumienia przez przedstawicieli Polskiego Państwa Podziemnego z ukraińskimi organizacjami nie przyniosły rezultatu.
11 lipca 2017 r. przypada 74. rocznica apogeum zbrodni, której na ludności cywilnej Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej dokonały działające na tamtych terenach oddziały Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, Ukraińskiej Powstańczej Armii, a także dywizja SS Galizien oraz inne ukraińskie formacje współpracujące z Niemcami. W wyniku popełnionego w latach 1943–1945 ludobójstwa zamordowanych zostało ponad sto tysięcy obywateli II Rzeczypospolitej Polskiej, głównie chłopów. Ich dokładna liczba do dziś nie jest znana, a wielu z nich wciąż nie doczekało się godnego pochówku i upamiętnienia. Wśród zamordowanych obok Polaków byli także Żydzi, Ormianie, Czesi, przedstawiciele innych mniejszości narodowych, a także Ukraińcy, którzy stanęli po stronie ofiar.
Przypominając zbrodnie ukraińskich nacjonalistów, nie można ani przemilczeć ani relatywizować polskich akcji odwetowych na ukraińskie wioski, w wyniku których także ginęła ludność cywilna. Te wszystkie tragiczne wydarzenia powinny być przywrócone pamięci współczesnych pokoleń.
Ofiary zbrodni popełnionych w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów do tej pory nie zostały w sposób należyty upamiętnione, a masowe mordy nie zostały nazwane zgodnie z prawdą historyczną ludobójstwem. W reakcji na rzeź wołyńską dowództwo Armii Krajowej podjęło decyzję o skierowaniu sił konspiracyjnych do walki z Ukraińską Powstańczą Armią. 20 lipca 1943 roku Komendant Okręgu Wołyńskiego AK wydał rozkaz powołania oddziałów partyzanckich, których celem miała być ochrona ludności polskiej przed UPA. Drugą polską siłę bojową na Wołyniu stanowiły oddziały samoobrony w około stu placówkach. Część członków samoobrony oraz oddziały partyzanckie zasiliły 27. Wołyńską Dywizję Piechoty Armii Krajowej powstałą w styczniu 1944 r.
Udział 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej w akcjach zbrojnych przeciwko Niemcom  oraz w obliczu nadciągającej Armii Czerwonej, na Wołyniu i Polesiu były demonstracją polityczno-wojskową, która miała dokumentować polskość Wołynia oraz udział żołnierza polskiego w jego wyzwoleniu. Obecność dywizji na Wołyniu i jej walki z okupantem świadczyły o tym, że państwo polskie istnieje, działa i walczy, posiada legalne władze państwowe reprezentujące ciągłość niepodległego bytu państwowego Rzeczypospolitej Polskiej oraz siłę zbrojną walczącą w Kraju.
Niestety stosunek Sowietów do formacji Armii Krajowej od początku był nieprzyjazny, a właściwie wrogi. Zgodnie z wytycznymi Naczelnego Dowództwa Sowieckiego rozbrajano wszystkie napotkane oddziały AK, aresztując i wywożąc dowódców do obozów w głąb Związku Sowieckiego. Spotkało to także 27. Wołyńską Dywizję Piechoty AK. 25 lipca 1944 r. 27. Wołyńską Dywizję Piechoty AK przestała istnieć, została rozbrojona w Skrobowie na Lubelszczyźnie.
27. Wołyńska Dywizja Piechoty AK była największą jednostką partyzancką, liczyła ponad 6500 żołnierzy, działała nieprzerwanie jako zwarty i zorganizowany związek taktyczny. Była swoistym fenomenem w polskim ruchu partyzanckim. Prowadząc przez sześć i pół miesiąca uporczywe walki z Niemcami i oddziałami UPA pokonała ponad 600 km. Na swoim szlaku bojowym, w sześćdziesięciu stoczonych większych bojach, poniosła znaczne straty wynoszące: około 42 % pierwotnego stanu dywizji. Czyny bojowe 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK nie znalazły należnego uznania w powojennym 50-leciu. O walkach dywizji nie mówiło się lub przedstawiano je w nieprawdziwym świetle.
Wracamy dziś do tych wydarzeń, aby ta skromna cząstka historii walk o niepodległość Polski nie została zapomniana. Dlatego też Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanowił dzień 11 lipca – rocznicę apogeum zbrodni – Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej.

Źródło: www.kombatanci.gov.pl

  • publikuj na facebook
  • publikuj na tweeter
  • publikuj na google plus
Najnowsze - ostatnie wpisy
21 X 2017
„Byliście wierni Bogu i ojczyźnie”
- Nikomu bardziej nie należą się patenty oficerskie, jak takim ludziom jak wy.  I myślę, że to było oczywiste już wtedy, gdy ...
21 X 2017
Podpisanie ustawy zwiększającej nakłady obronne
23 października 2017 r o godz. 12.00 w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda podpisze ustawę o zmianie ustawy ...
21 X 2017
Naszaarmia.pl odc. 287
W najbliższym programie Nasza Armia rozmowa ze specjalistami, którzy odpowiadają za remonty wojskowych baz lotniczych oraz relacja z pikniku militarnego, który ...
20 X 2017
Komunikat MON
Nawiązując do dzisiejszej wypowiedzi (20.10.2017 r.) rzecznika Prezydenta RP pana Krzysztofa Łapińskiego szef SKW informuje, że Trybunał Konstytucyjny orzeczeniem ...