Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Cookies.
07 IX 2017

Wiceminister Szatkowski o strukturze dowodzenia

  • pobierz pdf
  • drukuj
  • zmniejsz czcionkę
  • rozmiar pierwotny
  • powiększ czcionkę
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Tomasz Szatkowski na łamach "Naszego Dziennika" przedstawia założenia zmian w strukturze kierowania i dowdzenia polskim wojskiem i wyjaśnia konieczność ich wprowadzenia.
Wiceminister Szatkowski o strukturze dowodzenia - zdjęcie

Zarządzanie Siłami Zbrojnymi, zarówno w czasie pokoju, jak również w czasie wojny, jest jedną z najważniejszych funkcji przywództwa każdego państwa. Jego skuteczność uzależniona jest w głównej mierze od jednoznaczności, prostoty i efektywności przyjętych rozwiązań formalnoprawnych, instytucjonalnych oraz organizacyjno-funkcjonalnych. Niestety, wynikający z obowiązujących ustaw obecny system kierowania obronnością RP nie zapewnia koniecznej jednolitości kierowania obroną państwa. Zdaniem wielu ekspertów, w tym także zagranicznych, tworzy to ryzyko dysfunkcjonalności procesu podejmowania decyzji w sytuacji pojawienia się realnych zagrożeń. Na władzach politycznych zawsze powinien spoczywać obowiązek tworzenia takich systemów, które w obowiązujących uwarunkowaniach konstytucyjnych oraz zagrożeniach dla bezpieczeństwa zapewniają maksymalną efektywność oraz sprawność funkcjonowania Sił Zbrojnych. Takie też zadanie stanęło przed obecnym kierownictwem Ministerstwa Obrony Narodowej, które „w spadku" po poprzednikach otrzymało aktualny System Kierowania i Dowodzenia polskim wojskiem (SKiD), który okazał się nieefektywny. Konieczność jego reformy obecny minister obrony narodowej Antoni Macierewicz zapowiadał, będąc jeszcze posłem opozycji. Codzienne doświadczenie w resorcie i wyniki przeprowadzonych przez naszych poprzedników (niestety po czasie) ćwiczeń dowiodły tej tezy. Dlatego też musieliśmy pilnie zmierzyć się z wyzwaniem stworzenia propozycji nowego, efektywnego i zgodnego z prawem SKiD. Traktowaliśmy tę kwestię priorytetowo w ramach Strategicznego Przeglądu Obronnego - największego resortowego przedsięwzięcia analitycznego po 1989 r., w tym szczególnie podczas organizowanych przez nas ćwiczeń dowódczo-szta-bowych. W tym kontekście nie może dziwić szeroka publiczna dyskusja odnośnie do wypracowanych przez nas propozycji, w którą, co naturalne, aktywnie włączył się nie tylko prezydent RP jako zwierzchnik Sił Zbrojnych, ale również byli oficerowie polskiej armii czy też znani akademicy. Z drugiej strony, w dyskusji tej pojawiły się pewne niejasności, które wymagają tego, aby na tym etapie w pełni je rozwiać.

Ćwiczenia po 13 latach

Największe emocje budzi oczywiście kontekst relacji prezydent - MON. Formułowany jest zarzut, że Andrzej Duda został przez nas pominięty w przygotowywanym dokumencie bądź też „wygumkowany", ponieważ jego rola jako zwierzchnika Sił Zbrojnych oraz w systemie kierowania obroną państwa nie jest omawiana w Przeglądzie ani też w wynikającej z niego jawnej Koncepcji Obronnej RP. Wyjaśnienie tej kwestii jest niezwykle prozaiczne: prezydent RP poprzez szefa BBN w trakcie prac nad Przeglądem wyraził sugestię, aby nie zajmować się problematyką całościowego kierowania obroną państwa w ramach SPO, która dotyczy także prerogatyw prezydenta RP. Minister obrony narodowej przychylił się do tej prośby, zakładając, że kompleksowe wnioski w tej kwestii zostaną wypracowane po wspólnych ćwiczeniach kierowania obroną państwa. Zostaną one przeprowadzone przez prezydenta we współdziałaniu z Radą Ministrów i odbędą się po raz pierwszy od 13 lat. Stąd też problematyka dotycząca obecnie obowiązujących regulacji ustawowych w odniesieniu do kierowania obroną państwa przez prezydenta RP nie znalazła się w zaprezentowanej publicznie Koncepcji Obronnej RP. Deklaracje pana prezydenta o konieczności zmiany systemu dowodzenia w Siłach Zbrojnych i głównych jej kierunków wydawały się i wydają jednak zbieżne z kierunkiem zaproponowanym przez pana ministra Macierewicza. Trzeba jednak jasno podkreślić, że obowiązek przygotowania propozycji struktur i rozwoju Sił Zbrojnych jest nałożony mocą ustawy na ministra obrony narodowej, co jest spójne zarówno z zadaniem ogólnego kierownictwa w dziedzinie obronności, jakim obarcza Radę Ministrów Konstytucja, jak i z faktem wykonywania poprzez ministra obrony narodowej prezydenckiego zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w czasie pokoju. Wbrew sugestiom niektórych „podpowiadaczy", to zadanie MON nigdy nie było zresztą kwestionowane przez obecne kierownictwo BBN. Minister obrony narodowej nigdy też nie negował potrzeby i dobrego obyczaju pełnej transparentności tego procesu wobec prezydenta RP i jego zaplecza doradczego, czyli BBN. W związku z tym przedstawiciele BBN uczestniczyli i obserwowali działania SPO w takim zakresie, jaki wynikał z ich woli.

Wraz z prezydentem RP jako główne i bezsporne cele reformy wskazujemy przywrócenie jednolitości dowodzenia Wojskiem Polskim, ustanowienie rzeczywistego „pierwszego żołnierza RP" oraz odtworzenia odrębnych dowództw Rodzajów Sił Zbrojnych. Ostatni ze wskazanych celów musi zostać zrealizowany także po to, aby uczynić zadość konstytucyjnej normie dającej prezydentowi prerogatywę do mianowania rzeczywistych dowódców Rodzajów Sił Zbrojnych (RSZ), zamiast tylko pseudodowództw Rodzajów Sił Zbrojnych, czyli dowódców operacyjnego i generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Prawda o inspektoratach

Zakładamy bowiem pozostawienie konstytucyjnych uprawnień głowy państwa nie tylko odnośnie do mianowania „pierwszego żołnierza", czyli szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego (SG WP), ale również przywrócenie możliwości mianowania „prawdziwych" dowódców Rodzajów Sił Zbrojnych (Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej, Wojsk Specjalnych oraz nowo utworzonego Dowództwa Wojsk Obrony Terytorialnej), zlikwidowanych w poprzedniej reformie. Pojawiają się w tym miejscu opinie krytykujące brak możliwości mianowania przez prezydenta oficerów stojących na czele proponowanych przez nas inspektoratów (Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych oraz Inspektoratu Szkolenia i Dowodzenia) jako rzekomo organów stojących powyżej mianowanych przez prezydenta RP dowódców Rodzajów Sil Zbrojnych. Są one jednak o tyle zaskakujące, że nigdy nie były podnoszone oficjalnie przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego zarówno w ramach SPO, jak również podczas spotkań roboczych i w korespondencji między MON i BBN. Tego typu sugestia wymagałaby zresztą prawdopodobnie analizy przez konstytucjonalistów w zakresie rozszerzenia przez nią konstytucyjnego katalogu najwyższych wojskowych mianowanych przez prezydenta RP. Zakładaliśmy jednak, że nie ma potrzeby dyskusji nad tego rodzaju rozwiązaniem, ponieważ Inspektoraty mają być bezpośrednio podległe pod mianowanego przez prezydenta szefa SG WP, stanowiąc de facto jego organy wspierające, narzędzia do wykonywania zadań związanych z dowodzeniem, szkoleniem i wsparciem SZ RP. W naszej propozycji nie stanowią one organów dowodzenia w łańcuchu dowodzenia, dlatego też nie powinny być rozpatrywane z punktu widzenia usytuowania „ponad" poszczególnymi dowódcami RSZ. Chciałbym więc zdementować pojawiające się miejscami informacje prasowe, jakoby szef Inspektoratu Szkolenia i Dowodzenia (nie wiedzieć czemu nazywany przez jednego z dziennikarzy „inspektorem Sił Zbrojnych") miał w nowej strukturze dowodzić którymkolwiek z Rodzajów Sił Zbrojnych, nie będąc w łańcuchu dowodzenia i podlegając bezpośrednio pod szefa Sztabu. Takie rozwiązanie nigdy nie było przez nas nawet rozważane.

„Połączoność" zapewniona

Kolejna niejasność związana jest z rzekomym brakiem waloru „połączonosci" w zaproponowanej przez nas strukturze SKiD. Wydaje się przede wszystkim, że o „połączoności" nie decyduje nazwanie danej instytucji „połączoną", lecz jej struktura, narzędzia oraz odpowiednie kompetencje personelu. W tym kontekście propozycja Biura Bezpieczeństwa Narodowego dotycząca stworzenia „Dowództwa Sił Połączonych", które miałoby zapewnić współdziałanie wszystkich RSZ, wzbudziła rzeczywiście wątpliwości Zespołu Strategicznego Przeglądu Obronnego. Wynikały one z prowadzonych przez nas analiz, ćwiczeń i gier wojennych testujących omawiane zagadnienie. Pokazują one za to, że prowadzenie skutecznych działań połączonych jest możliwe w prostszej, zaproponowanej przez nas strukturze, która równolegle umożliwi pełną kompatybilność z natowskim systemem dowodzenia. „Połączoność" zostanie bowiem zapewniona na szczeblu strategicznym poprzez strukturę SG WP, a na wypadek konfliktu zbrojnego poprzez Stanowisko Dowodzenia Naczelnego Dowódcy. Na szczeblu operacyjnym planowana jest zdolność do dowodzenia połączonego przez część dowództw RSZ w ramach wojennej struktury dowodzenia. Co więcej, np. Dowództwo Wojsk Lądowych czy Dowództwo Marynarki Wojennej powinny w przyszłości zostać certyfikowane jako organy zdolne do przyjęcia w podporządkowanie określonych sił NATO. Samo wpisanie nowego organu dowodzenia w łańcuch dowodzenia w przedstawionej postaci generowałoby jednak w naszej ocenie inne, poważne wady. Przede wszystkim wydłużyłoby to, a nawet mogłoby wypaczyć proces decyzyjny, tworząc zarazem ryzyko rozmazania odpowiedzialności oraz wzrostu rywalizacji między oficerami. Trudno nie odnieść wrażenia, że to właśnie oficer stojący na czele proponowanego przez BBN „Dowództwa Sił Połączonych", a nie szef Sztabu Generalnego byłby w praktyce głównym dowódcą Sił Zbrojnych RP, co w sposób oczywisty podważałoby jednoosobowe dowództwo, którego wprowadzenie jest fundamentalnym celem reformy SKiD deklarowanym zarówno przez pana prezydenta, jak i ministra obrony narodowej. Co gorsza, takie rozwiązanie mogłoby prowadzić do nieracjonalnego wykorzystania posiadanych zasobów materiałowych, infrastrukturalnych, a przede wszystkim kadrowych, de facto dublując etaty dla wysokiej rangi oficerów w SZRP. Wreszcie, wbrew niektórym adwersarzom zaproponowanego przez MON modelu SKiD, nigdy nie ukrywaliśmy i nie ukrywamy wyników Przeglądu, wy-rażając gotowość do udostępnienia jego pełnych wyników, wraz z naszą prezentacją, uprawnionym instytucjom z zachowaniem zasad ochrony informacji niejawnych - stało się tak już np. w odniesieniu do Komisji Obrony Narodowej Senatu RP. Tym bardziej więc uważamy, że byłoby użyteczne, abyśmy mogli przedstawić wyniki naszych prac prezydentowi RP. Propozycję takiej prezentacji w momencie zakończenia prac nad Raportem SPO w maju br. przekazał prezydentowi RP minister obrony narodowej. Mamy nadzieję, że taka prezentacja da konieczny kontekst i wyjaśni wszelkie wątpliwości wobec przekazanego przez nas do BBN Raportu SPO. Głęboko wierzymy, że w sprawie zarysowanych rozbieżności w zakresie nowego Systemu Kierowania i Dowodzenia szybko wyjaśnimy wszelkie rozbieżności i znajdziemy najlepsze dla polskiego wojska rozwiązania. Jak słusznie zauważył bowiem prof. Romuald Szeremietiew, nie wolno w tej sprawie zwlekać. 

 

Źródło: Nasz Dziennik

 

 

 

  • publikuj na facebook
  • publikuj na tweeter
  • publikuj na google plus
Najnowsze - ostatnie wpisy
Depozyty po żołnierzach Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie
21 XI 2017
Depozyty żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych
- Dziś rozpoczynamy akcję, której celem jest możliwość odnalezienia rodzin, którym będziemy mogli  przekazać  pamiątki po żołnierzach Polskich Sił Zbrojnych, po bohaterach ...
21 XI 2017
Mamy coś więcej niż gotowce ...
Artykuł pt. „Spór o generałów jest niczym w porównaniu z zarządzaniem poprzez gotowce” redaktorów Macieja Miłosza i Zbigniewa Parafianowicza z 13 ...
21 XI 2017
WARMATE w 100 proc. polski
Te drony zostały sprawdzone już w warunkach bojowych, więc kupujemy sprawdzoną broń dla wojska polskiego. Każdy element, łącznie z częściami wrażliwymi ...
Nie wolno zmarnować szansy zbudowania silnego państwa
20 XI 2017
Nie wolno zmarnować szansy zbudowania ...
- Największym sojusznikiem Rzeczypospolitej powinniśmy być my sami, dlatego że to my tworzymy Rzeczpospolitą, Polacy tworzą Rzeczpospolitą, siła państwa polskiego i skuteczność ...